Maciek Balcar

Wszystko o członkach zespołu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Cybel
Posty: 92
Rejestracja: śr lis 21, 2007 8:23 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Maciek Balcar

Postautor: Cybel » czw maja 30, 2013 8:16 pm

Widzę, że rozwija się temat, który mi też ostatnio ciąży. Tak bardzo zgadzam się z moimi przedmówcami, że zastanawiałem się, co mógłbym jeszcze napisać nowego w temacie. Dodam więc może tyle, że również uważam, że Maćkowi brakuje entuzjazmu i mam wrażenie, że stopniowo oddala się od dżemowych klimatów. O ile jest całkiem zdolnym odtwórcą numerów starszych (choć też miewa wzloty i upadki) to wyraźnie brakuje mu już poweru i pomysłu gdy trzeba nagrać i zaśpiewać nowe utwory, co prowadzi mnie już do niebezpiecznego wniosku, że Maciek coraz bardziej zaczyna przypominać utalentowanego najemnika, rzemieślnika, a nie artystę. Od pewnego czasu nie chodzę już na koncerty Dżemu, bo zwyczajnie wiedziałem już co wydarzy się w którym momencie i co zespół w danej chwili zrobi. Śledząc wrzutki z koncertów na yt tylko utwierdzam się w tym przekonaniu. Wiem, że łatwo się pisze i krytykuje, ale marzyłbym o tym, żeby Dżem trochę odpoczął, nabrał dystansu, świeżości, może zaczął pracować spokojnie nad nowym materiałem. Ale pewnie marne szanse są na to, bo wiadomo, że z czegoś żyć trzeba.
murek17
Posty: 42
Rejestracja: czw sty 31, 2013 11:39 pm

Re: Maciek Balcar

Postautor: murek17 » czw maja 30, 2013 9:13 pm

Na ostatnim koncercie Dżemu byłem w listopadzie ubiegłego roku i odniosłem po nim wrażenie (ale także oglądając na Youtube filmiki z innych koncertów), że Maciek wychodzi na scenę taki właśnie... bez powera, trochę "przymulony". Co gorsza wydaje mi się, że to wynika z tego że wchodzi na scenę już w stanie lekkiego upojenia alkoholowego, a w trakcie koncertu jeszcze "poprawia", co odczułem dobitnie podczas rozmowy po koncercie i podpisywania autografów. Poza tym ten mętny wzrok i brak energii. Od razu zaznaczam, że nie chcę tu siać fermentu, to tylko moja opinia, poparta jednym koncertem na jakim w ostatnim czasie byłem i obserwacją wideo z innych.
boston

Re: Maciek Balcar

Postautor: boston » pt maja 31, 2013 9:45 am

Prawdę mówiąc jestem w lekkim szoku, że znalazło się kilka osób odważnie oceniających Maćka.
Już dawno tak nie było. Sądzę, że wiele osób ma podobne odczucia ale nie wypowiada się na ten temat nie chcąc urazić naszych idoli.
Zgadzam się z większością uwag. I wcale nie jestem z tego zadowolona.
murek17 pisze:Co gorsza wydaje mi się, że to wynika z tego że wchodzi na scenę już w stanie lekkiego upojenia alkoholowego, a w trakcie koncertu jeszcze "poprawia"

Nie zgadzam się z tą oceną. Wydaje mi się, że większy wpływ na Maćka mogą mieć: zmęczenie, znużenie, nawał podjętych zobowiązań czyli to co Adi ładnie nazwał Jego "renesansowością". :shock:
czarekkk
Posty: 132
Rejestracja: wt cze 05, 2007 11:50 am
Lokalizacja: K.M./Gliwice

Re: Maciek Balcar

Postautor: czarekkk » pt maja 31, 2013 10:13 am

Wydaje mi się, że w Dżemie za dużo jest rutyny. Można zrozumieć Maćka, że śpiewając przez 12 lat na każdym koncercie np. wehikuł czasu, może mu brakować pomysłów i może go to "męczyć" jak Adi napisał. Z drugiej strony być może Dżem za dużo koncertuje, a za mało czasu jest na nowe pomysły, próby, trochę urozmaicenia. Można by odpuścić jedne, czy drugie dożynki...no trudny temat..
Ja należę do osób, które Balcar solowo zachwycił (z wielu powodów, ale tu nie o tym). Będąc na jego koncercie z Nie-bem w GTM zauważyłem, że jest pełen spontan. Maciek wygadany, opowiada historyjki - myślę: "kurde, nie ten Balcar". No ale trasę solową ma raz w roku.
Może wystarczy właśnie, żeby Dżem trochę rzadziej grał, żebyśmy my i zespół (nie tylko Maciek) bardziej na te koncert czekali i będzie dobrze...
Awatar użytkownika
kikan
Posty: 787
Rejestracja: śr sty 18, 2006 8:52 pm
Lokalizacja: Przedecz

Re: Maciek Balcar

Postautor: kikan » pt maja 31, 2013 10:41 am

Chyba od 3 lat powtarzam to, co poprzednicy napisali :). Główne minusy Balcara w tej chwili: śpiewa bez jajca, "łołoły" do powtarzania dla publiki w co drugim utworze, słabe teksty (jeśli chodzi o "nową" płytę). Zaczynam tęsknić za Jackiem. Mam też zastrzeżenia co do setów na koncertach. Zawsze przewidywalne. Brakuje zaskoczenia jak na festiwalu np w 2007 whiskacza i cegle zagrali na początku. Na Woodstocku 2004 było podobnie.

Cybel pisze:Od pewnego czasu nie chodzę już na koncerty Dżemu, bo zwyczajnie wiedziałem już co wydarzy się w którym momencie i co zespół w danej chwili zrobi.


Identycznie jak u mnie.
"Nothingman... Isn't it something...?"
michalz
Posty: 470
Rejestracja: śr mar 03, 2010 12:56 pm
Lokalizacja: Mysłowice

Re: Maciek Balcar

Postautor: michalz » pt maja 31, 2013 10:57 am

Przerwa w koncertowaniu jest jak najbardziej wskazana dla dobra zespołu bo niestety na koncercie potem widać to zmęczenie i udziela się to też publiczności.
Peace&Love
Cybel
Posty: 92
Rejestracja: śr lis 21, 2007 8:23 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Maciek Balcar

Postautor: Cybel » pt maja 31, 2013 12:37 pm

Albo, tak jak to kikan pisał wyżej, może wyjściem jest odświeżenie setlisty, odkurzenie kilku starych numerów? Abym mógł przed siebie iść, Klosz, Ostatnie widzenie, Magazyn Mód, Koszmarna Noc - to tylko kilka przykładów utworów mało eksploatowanych, a które mogłyby ożywić sety i może tchnąć nowego ducha w Maćka i zespół. Pomijam już oczywisty fakt, że przydałoby się też coś nowego i DOBREGO stworzyć - 12 lat i dwie co najwyżej przeciętne płyty? No sorry, coś tu jest nie tak

Kikan, piszesz, że zaczynasz tęsknić za Jackiem - ja się aż do takich refleksji nie posunę, bo jednak wyżej sobie cenię Maćka i uważam, że Jacek nie pasował kompletnie do tego zespołu (co nie znaczy, że nie jest świetnym wokalistą - ale jednak nie do około-bluesowego grania). Maciek natomiast, przynajmniej na początku, wydawał się nadzieją na powrót do korzeni, szkoda, że z roku na rok coraz mniej z tej nadziei zostaje i rozmywa się ona w "dziełach" typu "Do przodu".
Awatar użytkownika
Aga-ta
Posty: 339
Rejestracja: czw mar 19, 2009 12:52 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała ;-)

Re: Maciek Balcar

Postautor: Aga-ta » pt maja 31, 2013 3:04 pm

chojnac pisze:
Adi pisze:, człowiek renesansu – muzyk, autor tekstów, kompozytor, aktor teatralny oraz filmowy, filantrop ;)



filantrop???
możesz rozwinąć
Chojnac



Powyższe zdanie jest luźno zaczerpnięte ze strony: http://maciekbalcar.pl/

Aga-ta
ps. mnie też męczy...
katla
Posty: 4
Rejestracja: sob kwie 27, 2013 1:08 pm

Re: Maciek Balcar

Postautor: katla » pt maja 31, 2013 4:03 pm

Zaciekawiło mnie to co piszecie, sama na koncercie Dżemu nie byłam (słucham ich dopiero kilka miesięcy i nie miałam okazji) w wakacje planuje jeden wtedy zobaczę czy to prawda. Jeśli tak to przyznam szczerze będzie to dla mnie sporo zaskoczenie gdyż byłam na jego solowym koncercie w tym roku i byłam bardzo zadowolona. Miał świetny kontakt z publicznością, nie sprawiał wrażenia zmęczonego czy znużonego.
murek17
Posty: 42
Rejestracja: czw sty 31, 2013 11:39 pm

Re: Maciek Balcar

Postautor: murek17 » pt maja 31, 2013 8:49 pm

Co do starych utworów - to pełna zgoda. Choć Maciek gdzieś wspominał że pewnych utworów śpiewać nie lubi i nie będzie (Koszmarna Noc). Ja natomiast jestem jak najbardziej za "Kloszem" - bo nie wiem czy od czasów Ryśkowych był grany. "Słodka", "Płyń mój bluesie.." (bardzo lubię ten utwór), "Naiwne pytania" w PIERWOTNEJ WERSJI - zrobić tak jak z "Lunatykami" - grać wersję oryginalną a nie akustyczną czy operową. "Niewinni" to chyba marzenie ;) Ale i wiele innych.

Mam też ciche marzenie żeby zespół zaczynał (a może i kończył? ;) ) koncerty utworem instrumentalnym. Parafrazując: "Usłyszeć Karlusa, o to byłby cud!"

Co do tego co pisałem o alkoholu - to podtrzymuję to - bo i Adaś popija na koncertach i Janusz - ale oni dostają wtedy kopa, bawią się, Janusz czaruje solówkami, wiecznie uśmiechnięty, Adam zrywa struny, a Maciek...? Przygaszony, bez werwy, energii i taki nijaki. Niestety. Już bym nawet wolał żeby się rozbierał tak jak na jednym z Festiwali im. Ryśka Riedla :D
boston

Re: Maciek Balcar

Postautor: boston » sob cze 01, 2013 9:43 am

Ja na koncertach przede wszystkim słucham muzyki.
Nie obchodzi mnie, nie obserwuję i nie wyliczam ile i czego napił się poszczególny muzyk podczas dwugodzinnego wysiłku. Za to wydaje mi się, że bardzo często z alkoholem przesadzają słuchacze co można stwierdzić po ich zachowaniu.
murek17
Posty: 42
Rejestracja: czw sty 31, 2013 11:39 pm

Re: Maciek Balcar

Postautor: murek17 » sob cze 01, 2013 11:19 am

Dobrze, ale ja zauważyłem i akurat w przypadku Maćka mi to przeszkadzało, bo negatywnie wpływało to na jego zachowanie na scenie i sposób śpiewania, co jakby nie patrzeć wiąże się z muzyką dla której przychodzę na koncert. Ale to tylko moje zdanie i najlepiej będzie zakończyć temat alkoholu, bo to są tylko spekulacje, a powodu dla którego Maciek nie ma już tej werwy nie zna chyba nikt prócz niego i może członków zespołu.

Peace :D
boston

Re: Maciek Balcar

Postautor: boston » sob cze 01, 2013 11:34 am

Popieram :D :lol:
GreenHorn
Posty: 109
Rejestracja: wt cze 14, 2011 10:12 am

Re: Maciek Balcar

Postautor: GreenHorn » sob cze 01, 2013 4:16 pm

Bardzo pocieszającym faktem jest to, że dzięki "przygaszonemu" Maćkowi Balcarowi forum małymi kroczkami budzi się do życia. Mały optymistyczny akcent na początek

Obiektywnie spoglądając na zarzuty jakie padają w stronę Maćka. Sądzę, że łatwo jest wyciągać, snuć pewne wnioski, a nie, choć przez chwilę spojrzeć na temat z innej strony. Artysta to też człowiek, który jada ten sam chleb powszedni, który czasem niesie słodycz, a czasem gorzki sam goryczy. Ciekaw jestem -odnosząc się do sytuacji tu opisanych .Czy przy 100 koncertach rocznie+ solowe projekty+gościnne występy.W pewnym momencie nikt z Was nie poczuł by się znużony, zmęczony? Tu mogą paść zarzuty w stronę ambicji Pana Balcara, jego "renesansowości", ale kiedyś na łamach tego forum toczyła się dyskusja. I nie muszę do niej wracać, tudzież odnosić.

Ja do Maćka nie mam zarzutów, bo poniekąd staram się go zrozumieć .Myślę, że teraz Dżem naprawdę osiąga to co planował z Maćkiem od samego początku.Sam Maciek rozwinął się niesamowicie, jako muzyk, wokalista. I myślę, że sam Balcar ma tego świadomość, i sam sobie i nikomu nie musi niczego udowadniać. A to, że nie na każdym koncercie skaczę, tańczy, nie rozbiera koszulki. Nie jest dowodem na wyczerpanie jego kreatywności, pasji. Każdy z nas jest tylko człowiekiem. Gdyby tak było, jak wielu zarzuca. To Dżem by nie wysprzedawał pełnych sal na koncertach, nie osiągnął sukcesów fonograficznych, bo "Muza", która przyleciała do rąk fanów. Jej "skrzydła" pokryły się platyną, a w realiach polskich to sukces na rangę światowej nagrody Grammy, to dowód na to, że ta płyta jest dobra.A nie zła, jak wielu tu zarzuca
Chyba obok "Kilka Zdartych Płyt" najlepsza z dorobku po riedlowym . Mały "off" na zakończenie

Myślę, że to nie miejsce na pisanie o repertuarze Dżemu, który zbytnio od 2010 jest dość sztywny.Zgadzam się, ale jest temat dotyczący twórczości, są maile, gdzie można napisać co leży na duszy każdego Fana Dżemu w tej sprawie. Zza kulis wiem, że ( kiedyś tak bynajmniej było), że pieczę nad repertuarem koncertowym trzyma Jasiu, który wraz z zespołem go układa:)
"(...) skąd mamy wiedzieć, że nie jesteśmy bohaterami dzieła jakiegoś pisarza, przelotną myślą kogoś nudzącego się w autobusie albo źdźbłem w oku Boga, źdźbłem, od którego w tym oku pojawiły się łzy?" Stephen King
Awatar użytkownika
kikan
Posty: 787
Rejestracja: śr sty 18, 2006 8:52 pm
Lokalizacja: Przedecz

Re: Maciek Balcar

Postautor: kikan » ndz cze 02, 2013 2:56 pm

Pamiętam jak tutaj się kiedyś jakiś znaffca wokalny wypowiadał, że Maciek jest cienki, bo pije wodę już po drugim utworze :). Ja również słucham muzyki i niestety jego osoba w ostatnich skutecznie psuje mi jej odbiór.

GreenHorn pisze:"Muza", która przyleciała do rąk fanów. Jej "skrzydła" pokryły się platyną, a w realiach polskich to sukces na rangę światowej nagrody Grammy, to dowód na to, że ta płyta jest dobra.A nie zła, jak wielu tu zarzuca


:D śmiechłem.

chojnac pisze:Płytę na swoich półkach ma również mnóstwo osób, które uważają tę płytę za słabą, więc fakt, że coś dostaje złotą czy platynową płytę nie jest żadnym wyznacznikiem, czy płyta jest zła czy dobra.


Tyle w temacie. Ja do tych osób należę. Ogólnie Dżem miał fajną koncepcję na początku po śmierci Ryśka, żeby nie grać starych utworów i robić nowe rzeczy. Mogli iść tą drogą, a stare numery grać tylko na festiwalach i innych specjalnych okolicznościach. Teraz kiedy minął mi ten szał na Dżem, mam wrażenie, że to jest tylko odcinanie kuponów. A takie płyty jak "Muza" tylko mnie w tym utwierdzają, bo teksty na siłę riedlowe. Muzyka szła w nawet ciekawym kierunku, bo było trochę zabaw efektami, ale z drugiej strony brzmienie nie wyszło najlepiej. Zespół ma taki status, że może sobie pozwolić na wszystko i ja czekam właśnie na nietypową płytę.
"Nothingman... Isn't it something...?"

Wróć do „Muzycy”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości